Wróć do poprzedniej strony....

Gala w Toruniu - relacja!


Aktualizacja: 03-10-2006 13:30
Michał Wszelak zawodowym Mistrzem Polski w kategorii superciężkiej. Cała gala obfitowała w ciekawe i zacięte pojedynki. A przyglądało się jej ponad 2 tysiące kibiców!

Toruń kickboxingiem stoi!!!

Takich imprez na pewno nie musimy się wstydzić. Na toruńską galę przybyło ponad 2 tys kibiców i na pewno nie zawiedli się. Mały poślizg czasowy to chyba jedyne co można by zarzucić tej imprezie, Cała reszta wypadła rewelacyjnie. Imprezę otworzył prezydent miasta Torunia Michał Zalewski wraz z Iwoną Guzowską. Na wysokości zadania staneli dwoje prowadzących. Mirosław Kowalik znany Toruński żużlowiec oraz wspomniana już Iwona Guzowska. Szczególnie ta ostatnia nie tylko profesjonalnie zapowiadała, ale też potrafiła zachęcić kibiców do zabawy. Dawno nie widziałem na imprezie kickboxingu np. "fali:):).

Ciekawy pokaz capuiera i pierwsza walka. Na przeciwko siebie staneli czołowy Polski Kickboxer Bartłomiej Bocian oraz gospodarz Michał Olszewski w formule full-contact. Bardziej utytułowany zawodnik z Siedlec cały czas kontrolował walkę i słusznie sędziowie wskazali jego jako zwycięzcę.

Druga walka zapowiadała się równie atrakcyjnie Dawid Drost znany jest ze swej waleczności i na pewno nie zawiódł toruńskich kibiców. Całe trzy rundy napierał na Romana Kamińskiego ze Starogradu Szczecińskiego i słusznie sędziowie nagrodzili jego wysiłek.

Na następną walkę czekałem z niecierpliwością, gdyż to pierwsza w naszym regionie walka zawodowa w formule muaythai. Gospodarze w tej najbardziej kontaktowej formule wystawili swojego mało znanego zawodnika EMILA MARTIROSJAN, który stanął naprzeciwko Łukasza Pławeckiego z Nowego Sącza. Okazało się jednak, iż Emil jest zawodnikiem o dużym potencjale i talencie. Co raz zachwycał efektownymi technikami nożnymi a publiczności szczególnie spodobały się te zadawane kolanem z wyskoku. Sędziowie i w tej walce nie mieli problemu ze wskazaniem zwycięzcy. Według mnie to temu zawodnikowi należał sie Puchar za najlepszą walkę, który otrzymał Łukasz Rambalski za późniejszy efektowny nokaut.

Następna walka odbyła się na zasadach K1 pomiędzy Piotrem Kobylańskim młodym ale utytułowanym zawodnikiem z Gdyni a Sławomirem Kłosińskim z Torunia. Sławek cały czas atakował kilkukrotnie zagrażając Piotrowi. Jednak ten drugi kontrolowął przebieg walki, dlatego zdziwił trochę werdykt który jako zwycięzce wskazał zawodnika gospodarzy.

Następna walka w formule low-kick pomiędzy torunianinem Szymonem Gałajem a Łukaszem Szulcem z Poznania nie należała do najładniejszych. Jednak mogła podobać sie z dwóch względów. Obaj zawodnicy wykazali dobre przygotowanie kondycyjne. Walka odbywała się w bardzo szybkim tempie. Po drugie zawodnik z Torunia w pierwszej rundzie dwa razy znalazł się na "deskach" i wydawało się, iż wynik jest przesądzony. Stało sie inaczej i zarówno dwie następne rundy jak i zwyciestwo w całej walce sędziowie dali mu.

Początek następnej walki pomiędzy Łukaszem Rambalskim z Torunia a Myjakiem Pawłem z Krynicy nie zapowiadał tak efektownego zakończenia. Łukasz jakby jeszcze się rozgrzewał pozwolił przeciwnikowi narzucić swój styl walki. Pod koniec pierwszej rundy jednak zawodnik z Krynicy popełnił błąd i "wpadł" z techniką nożną co Łukasz jak rasowy fighter wykorzystał i silną prawą prostą posłał Pawła na deski. Sędziemu pozostało doliczyć do dziesięciu i wskazać zwycięzcę.

I WRESZCIE WALKA WIECZORU: Michał Wszelak - mało kto z trenujących kicka nie zna tego zawodnika. Od wielu lat jest głównym filarem polskiego kickboxingu. Efektowne wejście do ringu wraz z Toruńskim Hip-hopowcem już wskazało kto dzisiaj jest najważniejszy. Hymn narodowy odśpiewany wraz z kibicami na stojąco i zaczeło się. Przeciwnik Michała reprezentant Lublina Jacek Puchacz to zawodnik z dużą praktyką. Wielokrotnie spotykał się z Torunianinem na amatorskich imprezach i zawsze walki te były atrakcyjne. I tym razem nie zawiódł Nasz mistrz do samego konca musiał uważnie walczyć. Jednak po 5 rundach werdykt mógł być tylko jeden.
Michał Wszelak został Zawodowym Mistrzem Polski w kategorii + 94 kg.

SZCZEGÓLNE PODZIĘKOWANIA :
DLA PANA WIESŁAWA HAPKE GŁOWNEGO ORGANIZATORA TEJ IMPREZY. JEST TO NOWA POSTAĆ W NASZYM ZWIĄZKU JEDNAK SUKCES ORGANIZATORSKI JAKI ODNIÓSŁ POZWALA PRZYPUSZCZAĆ, IŻ NA STAŁE ZAGOŚCI W NASZEJ ORGANIZACJI

DLA SĘDZIÓW, KTÓRZY POMIMO ZIMNA (RING ROZSTAWI0NY BYŁ NA TAFLI LODU) PROFESJONALNIE SĘDZIOWALI.

DLA KIBICÓW, KTÓRZY NIE ZAWIEDLI

DLA SPONSORÓW

TRENER Marek Marszal

zarząd PZKB

Źródło: PZKB.

Drukuj