Relacja z Kleszczowa!
Mistrzostwa Polski Kickboxing Low-Kick: zaczynamy
Wyruszamy do Kleszczowa. Trasa cała w budowie - już niedługo chyba będzie się jechało sprawnie, ale na razie - ciężko. Mamy na szczęście spory zapas, w końcu to Mistrzostwa Polski - impeza wysokiej rangi.
Zapisy i ich terminy
Niestety jedziemy w ciemno - nie do końca wiadomo, ilu będzie zawodników, ile pracy przed nami. Nie udało się - choć chcieliśmy premierowo wprowadzić sztywną przedpłatę i zamkniętą datę zawodów, co pozwoliłoby na dokładne zaplanowanie turnieju. Przegraliśmy jednak z uchwałami i wzburzeniem klubów.
Nie zgadzam się z tym wzburzeniem. Jak ktoś nie wie na 3 dni przed zawodami, czy jest gotowy do startu - może lepiej niech nie przyjeżdża? W końcu mówimy o dużych imprezach, staramy się budować ich prestiż. Nie da się tego robić "na spontonie"!
Badania i opłaty, przepisy - wiek i sprzęt
Ale kocioł. Prowadzimy oficjalną stronę zawodów - ale nie do końca wiemy, na czym stoimy. Czy 18-latek może walczyć, czy nie? Czy walczymy w "butkach" czy "piszczel-stopa"? Wszyscy powołują się na przepisy, sprzeczne lub niezrozumiałe. Czy po KO na wątrobę powinno się skreślać badania EEG? Kto ma rację..?
Dodatkowo - badania i opłaty. I mówiąc "badania" - mam na myśli sztywne książeczki ze zdjęciem (własnym i wklejonym, ale klej zawsze pożyczymy), i obowiązkowo dwie pieczątki - przychodni i lekarza medycyny sportowej (dentysta ani ginekolog nie przechodzi, z całym szacunkiem oczywiście). No i nie zapominajmy - w książeczce musi się też znaleźć pieczątka Klubu. Jeśli chodzi o opłaty - zarówno te za klub, jak i za licencję.
Punkt "trochę średniowiecza" - odhaczony. Wszyscy też zgodnie przyznają, że trzeba to zmienić i polepszyć - więc może coś się ruszy..? zobaczymy, postaramy się pomóc.
Losowanie i przedwalki - LIVE
Tymczasem nas nie zraża kocioł i powiększa się liczba zawodników. W ostatniej chwili przed zamknięciem wagi dojeżdża sporo zawodników, przez co przeciągamy parę minut - i jesteśmy gotowi. Weryfikujemy wszystko z Sędzią Głównym - mamy już statystykę (ilość klubów i zawodników z podziałem na kategorie wagowe), a wszyscy Wy - możecie oglądać to na żywo. Losujemy i generujemy rozpiskę walk - i już wszystko wiadomo.
W piątkowy wieczór musimy rozegrać parę pojedynków eliminacyjnych - w 75 kg zgłosiło się bowiem aż 23 zawodników. Ring już gotowy - po krótkiej przerwie kolacyjnej następuje pora, by rozgrzać jego liny. Mateusz Piskorz z warszawskiej Palestry i Wiesław Złoty z Duetu Gdańsk - otwierają turniej. Zaraz potem krzyżują pięści Maciej Barabach (Fighter Wrocław) i Marek Szczepanek (PSSW Tom Center) i zawody nabierają tempa. W sumie 7 walk i zamykamy serię numer 1.
Wszystkie wyniki oczywiście na żywo na Oficjalnej Stronie Zawodów. Ale tym się chyba już chwaliłem..? :)
Ruszamy (sobota)
Nie ma co spać za długo, bo przed nami długi dzień - ruszamy z walkami od 8.45, od kategorii -71 kg. Wczesna godzina, ale emocji nie brakuje - wygrywa Łukasz Boom-Boom Pławecki, potem Dariusz Bartula efektowną obrotówką posyła na deski rywala z Poznania. Walki lecą bez wytchnienia - przelatuje 81 kg, ciężkie grzmoty superciężkich, waleczne 67 (z wyróżnieniem dla walki Benben - Mardyła). Coraz więcej siniaków także w 75 - na ringu wymierzali je między innymi Rambalski, Barabach, Ziemnicki, Biszczak, Ożarek...
Na poziomie ćwierćfinałów do rywalizacji dochodzą także panie - Karolina Babińska i Dorota Godzina zapewniają sobie medale w -56 kg, Ewa Boś eliminuje Annę Cieślak w -48 kg.
Solpark - nowoczesny ośrodek!
My siedzimy na hali, a tymczasem wokół nas - piękny, nowoczesny ośrodek Solpark Kleszczów. Przyznaję, jesteśmy pod wrażeniem tego kompleksu - basen, akademik, hotel, restauracja, pizzernia, hala sportowa - wszystko pod jednym dachem.
Jednak każde miejsce to nie tylko budynek, to także ludzie w nim pracujący. A tu wrażenie było równie pozytywne - wszyscy uśmiechnięci, chętni do pomocy i mili. Widać było, że Solpark cieszy się z goszczenia naszej imprezy, a my korzystaliśmy i cieszyliśmy się z tego kompleksu. Polecamy do obozów sportowych, popieramy też kandydaturę Kleszczowa w przyszłości!
Szkoda tylko, że nam nie było dane cieszyć się tym ośrodkiem. Przy tak dużej liczbie startujących i jednym ringu - dopiero się rozkręcaliśmy z walkami...
A my - jedziemy: chat, foty, wyniki, drabinki...
Nie ma co płakać - można za to z uśmiechem robić swoją robotę. Co też czynimy, komentując niektóre walki na chacie (dziękujemy wszystkim za obecność i dyskusję!), robiąc foty i plotkując na lewo i prawo. Oczywiście cały czas dostępne są wszystkie wyniki i aktualne drabinki na KiBo.pl. Niektórzy zawodnicy (czy wręcz kluby) z hotelu sprawdzają na komórce, co na sali słychać i która walka leci - co pozwala im planować posiłek i odpoczynek przed walką. Inni jedzą frytki i pizzę, nie przejmując się niczym i dowcipkując pod nosem.
Tymczasem na ringu rozdzielamy medale - kończymy bowiem ćwierćfinały. Awansował już w ładnym stylu faworyt gospodarzy, Kamil Dajwłowski. W -81 kg również Tom Center na podium, za sprawą Filipa Karbownika. Kategoria +91 również przyciąga oko, a jak Michał Wszelak (Smok Toruń) walczy z Wojciechem Jastrzębskim (MKS Kalina Lublin) - to silne ciosy są gwarantowane. Nie inaczej stało się między linami, gdzie seria haków rozrywa gardę Wszelaka w drugiej rundzie i posyła go na deski. Awansuje też Andrzej Kulik (Corpus Gdańsk), choć łamie kciuk podczas walki.
Ciekawą kategorią jest -67: do półfinałów trafiają, po zaciętych bojach - Krzysztof Lipowski, Michał Benben, Piotr Kobylański i Jarosław Daschke. W 86 spotkanie doświadczonych zawodników: Rafał Aleksandrowicz vs. Radosław Rydzewski jest bardzo wyrównane - i sędziowie niejednogłośni na korzyść Aleksandrowicza. Bieńkowski i Proszek kończą przed czasem, a stawkę uzupełnia Zbigniew Stawicki.
Na zegarze 22, a u nas akcja nie zwalnia. Paweł Biszczak pokonuje Przemka Ziemnickiego, Łukasz Rambalski wygrywa z Barabachem. Dobrze prezentuje się kolejny faworyt gospodarzy, Artur Cieciura. Na ringu swoje umiejętności prezentuje też Kamila Bałanda, a rywalizację w tej serii kończy Łukasz Kubiak, pokonując przez KO w drugiej rundzie Łukasza Ligenzę. Przecieram oczy: na zegarku za kwadrans pierwsza w nocy.
Niedziela rano: półfinały
Późna pora, a tu jeszcze zmiana czasu na letni - niby fajnie, dłużej jasno - ale cenną godzinę snu ucięło. Trudno się mówi - chwila drzemki, śniadanko - i czas na jakieś walki! Zaczynamy od dwóch walkowerów, potem o finał walczą panie. Iwona Nieroda wygrywa z Karoliną Babińską, potem Dorota Godzina mierzy się z Martą Chojnoską. Choć styl zawodniczki z Piaseczna trochę mało low-kickowy, to jednak szybkość na nogach i taktyka Piotra Siegoczyńskiego - przynosi zwycięstwo.
Dobrze prezentują się Dajwłowski i Pławecki w swoich walkach półfinałowych - to zapowiada dobry finał w -71kg. U superciężkich dwa walkowery, zawodnicy będą mogli odpocząć przed ostatnią walką. W 67 znowu akcja przyspiesza - najpierw znakomity i wyniszczający bój toczą Lipowski z Benbenem, potem równie znakomity, choć zupełnie w innym stylu - Daschke z Kobylańskim. Sędziowie wskazują na Lipowskiego i Daschke jako finalistów.
W 63.5 Jakub Jasion (PSSW Tom Center) walczy z utytułowanym Eliaszem Jankowskim (TKKF Olimp Legnica). W pierwszej rundzie idzie ostro do przodu i nadziewa się na mocną kontrę, po której upada i jest liczony. Choć w dalszej części pojedynku odzyskuje animusz i w moich oczach nawet przejmuje inicjatywę - sędziowie przyznają wygraną Jankowskiemu. Z drugiej "połówki" pewnie wychodzi Maciej Domińczak.
Przerwa i Otwarcie
Dwa oddechy, obiad - i przychodzi pora na oficjalne otwarcie turnieju. Wszyscy zawodnicy radosnym marszem wchodzą na halę - około setka kibiców szaleje, błyskają flashe fotoreporterów. Przemawiają oficjele - witają nas władze Kleszczowa i Solparku. Przygasają światła, pojawia się dym i ring-girls: nie ma zatem innego wyjścia, robimy finały!
Finały
Muzyka rozrywa uszy, a z dymu wyłaniają się malutkie postaci zawodników z -54 kg. Po twardej walce Kamil Grodzki (Diament Pstrągowa) wygrywa z Piotrem Kęcikiem (Hunter Gym Bydgoszcz). Show trwa, a swoją walkę efektownie prowadzi i wygrywa Łukasz Kubiak (ABSORTIO GYM Rybnik). W finale -48 seniorek Angelika Grońska pokonuje Ewę Bulandę, a potem publiczność ma chwilę wytchnienia przy pokazie AIKIDO.
W 52 złoto trafia do Joanny Walkiewicz, a efektownymi ciosami na korpus uznanie publiczności zdobywa Kamila Bałanda w kategorii -70 kg. Po wyrównanej walce Bartosz Ożarek wygrywa z Łukaszem Rambalskim (choć wg mnie mogło być odwrotnie). Iwona Nieroda trafia kolejnymi kombinacjami Dorotę Godzinę i jej nieustające parcie do przodu również zyskuje aprobatę u sędziów, choć "bliska punktacja" to mało powiedziane.
W walkach wieczoru wygrywają gospodarze - Kamil Dajwłowski wykorzystuje swój zasięg i dystans i punktuje Boom-Booma, wygrywając zdecydowanie na punkty. Artur Cieciura od początku naciska na Wiesława Szymańskiego i również wygrywa swój pojedynek.
Te dwa złote medale windują Tom Center Piotrków Trybunalski i trenera Krzysztofa Tomę na drugie miejsce klasyfikacji medalowej (2 złote, 3 brązowe). Wygrywa tu Champion Gdańsk pod czujnym okiem Bogdana Bliźniaka (2 złote, 1 srebro). Trzecie miejsce jedzie razem z trenerem Pilarzem do klubu Diament Pstrągowa (2 złote). Najlepszą zawodniczką zostaje uznana Kamila Bałanda (Champion Gdańsk), najlepszym zawodnikiem - Kamil Dajwłowski (Tom Center).
Podsumowanie
Ten turniej to było czyste szaleństwo. Założeniem organizatorów był spokojny harmonogram zawodów, z uwzględniem atrakcji ośrodka Solpark. Razem z nami (prowadzimy stronę zawodów, jesteśmy patronem medialnym imprezy) - chcieliśmy wszystko zrobić na spokojnie. Ale dostaliśmy po łapkach - Zarząd PZKB ma ostateczne zdanie.
Spontaniczne zapisy spowodowały konieczność rozegrania aż 117 walk na jednym ringu. Walki nie zostały skrócone, ale kosztowało to obsługę mistrzostw - sporo zdrowia. Nie powinno tak być.
Przyznać natomiast trzeba potencjał tej imprezy. Ośrodek zrobił na mnie wrażenie, chęci organizatorów w połączeniu z ich możliwościami - też. Głosuję za wykorzystaniem tego potencjału w przyszłości!
I przy okazji chcieliśmy podziękować: wszystkim ludziom z Solparku za miłą gościnę, trenerowi Tomie za koordynowanie przedsięwzięcia oraz Sędziom, z którymi bardzo miło nam się współpracowało. Piąteczka!
A jak dla kogoś liczą się tylko liczby? No to macie: 135 zawodników (26 kobiet, 109 mężczyzn), najliczniej obsadzona kategoria -75: 23 ludzi, rozegraliśmy 117 walk. Oficjalna Strona Mistrzostw została otworzona już ponad 10.000 razy, licząc wejścia od 2 tyg przed imprezą do 5 dni po.
Na żywo śledziło nas łącznie 1.500 ludzi w sobotę i 1.500 w niedzielę, 99% z Polski, ale też - po odrzuceniu wizyt poniżej 5 minut - z 8 krajów świata (min. Hiszpania, Anglia, Irlandia, Tajlandia, Francja, Holandia). Wrzuciliśmy 300 fotek do naszego albumu i niektóre mają już (5 dni) po kilkaset wyświetleń. Około 100 razy ludzie pytali nas o wideo, ale odpowiedź była ta sama: nie znaleźliśmy sponsora, bo potrzeba co najmniej 3.000 PLN netto.
Dziękujemy za uwagę!
I do usłyszenia - już niedługo, w Głogowie (Oficjalna Strona Młodzieżowych Mistrzostw Polski K-1 Rules). Wkrótce znajdziecie nas też w Węgrowie i Starachowicach. Bądźcie czujni.
Jacek Brzeski, KiBo.pl


