Turniej w Oslo - relacja
Zgrupownie kadry full contact odbyło się w dniach 11-17 września, w ośrodku szkoleniowym na przedmieściach Oslo. Warunki treningowe były więcej niż bardzo dobre. Ośrodek mieścił się nad malowniczo otoczonym lasami jeziorem, wokół którego biegły trasy biegowe, z których często korzystaliśmy podczas codziennych treningów.
Zgrupowanie kończyło się dwudniowym turniejem o wymownej nazwie Fight Club Kickboxing Challenge. Oprócz naszej reprezentacji uczestniczyli w nim zawodniczki i zawodnicy z Danii, Szwecji oraz Włoch. Turniej rozpoczął się łatwą wygraną walką Patrycji Kotlarz z włoską zawodniczką, Tatiani Rinaldi. Patrycja dominowała od początku do końca walki. Drugi polsko-włoski pojedynek w kat 57 kg stoczył Wojtek Peryt, który poradził sobie z agresywnie walczącym przeciwnikiem - Sechi Davide. Nie powiodło się Agacie Karcz (kat. 56 kg), która uległa jednogłośnie Norweżce, Anett Storness. Natomiast Kasia Furmaniak (kat. 65 kg) pewnie zwyciężyła. Dla mnie nie było przeciwnika pierwszego dnia w mojej kat. 67 kg, podobnie jak dla niezwykle utalentowanego Norwega Andreasa Lodrupa (kat. 71 kg), więc poproszono nas abyśmy stoczyli walkę. Walczyłem asekuracyjnie, na skutek czego przegrałem jednogłośnie na punkty. Kolejna walka to popis Damiana Ławniczaka (kat. 60 kg), w walce z groźnym Szwedem Thomasem Karlsonem. Damian tego dnia nie miałby sobie równych... Walki braci Mariusza (kat. 71 kg) i Roberta (kat. 75 kg) Ziętków skończyły się przegranymi 2-1, przy czym wynik walki tego pierwszego z Norwegiem Kvantingenem był bardzo kontrowersyjny. W kat. 60 kg Monika Florek poradziła sobię z ambitną Norweżką Theą Naess, a Michał Jabłoński (kat. 75 kg) po zaciętym pojedynku wygrał 2-1 z wicemistrzem świata w low-kicku - Duńczukiem Ali Rezą Chrisiansenem. Ozdobą pierwszego dnia była niezwykle twarda walka 7-krotnego mistrza Polski Tomka Pietraszewskiego (kat. 63,5 kg) z norweskim mistrzem świata Arlidem Mikarlsenem, który miał "na rozkładzie" sławnego Irlandczyka, zawodowego mistrza świata - Gary Hamiltona. Tomek niestety przegrał, ale po wyrównanej walce.
Drugi dzień obfitował również w ekscytujace walki. I tak Tomek Pietraszewski wygrał 2-1 z Norwegiem Christianem Galvezem; Patrycja Kotlarz zremisowała z Dunką Mie Posselt, a Wojtek Peryt przegrał 2-1 z cięższym od siebie Szwedem, Davidem Petterssonem. Przegraną zakończył się pojedynek Roberta Ziętka z "pogromcą" swojego brata, Christianem Kvantingenem. Z kolei rewanż udał się Szwedowi Karlsonowi w walce z Damianem Ławniczakiem (2-1). Moim przeciwnikiem był wspomniany wcześniej mistrz świata Arlid Mikarlsen (stało się tak, gdyż mój pierwotny przeciwnik, Duńczyk Kenny Larssen, po znokautowaniu Włocha pierwszego dnia nie był w stanie kontynuować występu). Walka była zacięta i chyba najlepsza dotychczas w moim wykonaniu. W ostatniej rundzie znacznie przyspieszyłem i Norweg kilkakrotnie był blisko knockdownu. Czułem, że byłem lepszy tego dnia ale punkt odjęty w 2 rundzie zaważył na werdykcie i tak przegrałem 2-1 z najsilniejszym zawodnikiem z jakim miałem okazję się kiedykolwiek spotkać (GREAT RESPECT ARLID!!!). Monika Florek rutynowo zwyciężyła, a Mariusz Ziętek po dobrej walce wygrał z Andreasem Lodrupem, z którym miałem zaszczyt walczyć poprzedniego dnia.
Ogólnie turniej był dla nas doskonałą okazją do "obicia" się przed walkami, które czekaja nas pod koniec październka na Mistrzostwach Europy w Potugalii. Zgrupowanie skończylismy w latynoskiej dyskotece w centrum Oslo. Wyjazd był zatem przyjemny i pożyteczny :)
Pozdrawiam - Dawid Biskupski


