Wróć do poprzedniej strony....

Odwołane, przełożone...


Aktualizacja: 21-10-2008 10:25
Od czasu do czasu w świecie sztuk walki mamy do czynienia z wpadką organizacyjną. Nie jest to przyjemne doświadczenie - a pech dotyka nawet najlepszych...

Wiele razy w ciągu ostatnich lat, gdy towarzyszymy kickboxerskim wydarzeniom - trzeba było mówić kibicom o zmianach planów. Wszystko jest "normalne", gdy zmiany dzieją się z przewidywalnym wyprzedzeniem. Ale nie zawsze tak się dzieje...

Organizacyjnych ciekawostek bywa sporo. Zdarza się, że mimo planów (rozpiski) walki turniejowe rozpoczynają się dzień wcześniej (np. w piątek przy weekendowym turnieju). Zdarzało się, że walki toczyły się w nocy, a zawodnicy schodzili z ringu po północy (jak to wpływa na przygotowanie i organizmy samych wojowników?)...

Innym przypadkiem jest zmiana rozpiski zawodników. Tutaj wina najczęściej rozłożona jest równomiernie - między organizatorów i samych fighterów. Bywa bowiem, że zawodnik zgłasza swoje nieprzygotowanie do walki (rezygnację) tuż przed samym startem. Zdarza się, że zawodnik nie robi wagi i o tym nikogo nie informuje. Bywa jednak też tak, że formuła walki jest inaczej ustalona z różnymi narożnikami. Ostatnim z powodów, które mi przychodzą do głowy - są nieporozumienia finansowe. Podpisywania kontraktów przed walką, gdzie wszystko jasno i jednoznacznie jest napisane - praktycznie nie ma w świecie kickboxingu. A na "gębę" zdarzają się spore wpadki...

Ale najczęściej i tak nie wiadomo, dlaczego wszystko potoczyło się źle. Każdy zrzuca winę i odpowiedzialność na inne ogniwo tego sportowego łańcucha. A dla publiczności i kibiców - nawet tych bardzo zorientowanych i zaangażowanych - często prawda jest niemożliwa do odkrycia. Wtedy naprawdę ciężko coś mądrego wymyśleć...

Mieliśmy już wiele podobnych wpadek. Ostatnio głośno było w gali w Warszawie, gdzie walczyć w MMA miał Paweł Nastula. Wielka kampania reklamowa, wsparcie TV i wielu mediów. Odwołanie - w dniu gali, już po oficjalnej konferencji i przyjeździe zawodników z całego świata... A najnowszą wpadką jest gala WKN we Włoszech, gdzie walczyć miał Wojciech Myśliński i Tomasz Makowski. Mimo długich przygotowań do swoich (ciężkich) pojedynków - na parę dni przed zawodami, wszystko zostało skasowane. I co tu zrobić...?

Drukuj