Gala w Józefowie
„Night of the Dragons” w Józefowie
Czekaja na nas dwie walki o tytuł Międzynarodowego Zawodowego Mistrza Polski w kickboxingu, w ringu m. in. Artur Zając, Dawid Biskupski pseudo „Nasty Shadow”, zawodnicy z Łotwy oraz walka kobiet w boksie. Wśród honorowych gości m.in. Iwona Guzowska, Rafał Jackiewicz, Robert Złotkowski i Albert Sosnowski.
Klub Uczelniany AZS Politechniki Warszawskiej serdecznie zaprasza na Międzynarodową Galę Kickboxingu Zawodowego. Impreza pod patronatem Polskiego Związku Kickboxingu odbędzie się w hali sportowej przy Szkole Podstawowej w Józefowie (Gmina Nieporęt), w sobotę 28 marca 2009 r., o godzinie 19.00.
Podczas wieczoru odbędą się dwie walki o tytuł Międzynarodowego Zawodowego Mistrza Polski w kickboxingu w formule full-contact kat. - 67 kg. oraz w formule low-kick, kat. - 81 kg. O tytuł walczyć będą kolejno Dawid Biskupski (30 walk: 24 zwycięstwa w tym 10 przez KO) - mistrz Polski 2008 full-contact, piąty zawodnik Mistrzostw Europy 2008 oraz Artur Zając (80 walk: 57 zwycięstw, w tym 2 przez KO) mistrz i vice mistrz Polski kickboxing full-contact, vice mistrz Polski kickboxing low-kick. Ponadto odbędzie się również sześć walk rankingowych w kickboxingu, a także walki sparingowe w boksie kobiet.
Więcej informacji na temat Międzynarodowej Gali Kickboxingu Zawodowego znajduje się na: www.azspw.pl/kickboxing/gala/
Przedstawicieli mediów serdecznie zapraszamy na oficjalne ważenie zawodników oraz konferencję prasową, która odbędzie się w piątek 27 marca o godzinie 15.00 w Warszawie, w Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Warszawskiej, ul. Waryńskiego 12a. Po oficjalnej prezentacji zachęcamy do przeprowadzania wywiadów z zawodnikami.
A nasz niedawny redakcyjny kolega, Tadeo, przygotował nawet video-zapowiedź tego wydarzenia. Rzućcie okiem:
Wywiad z zawodnikami:
Dlaczego wybraliście kickboxing?
Dawid Biskupski: Jest to sport walki, a tymi interesuję się jeszcze od czasów szkoły podstawowej. Wszystko zaczęło się od filmów walki, a wkrótce stało się także moją pasją. Pierwsze walki stoczyłem jeszcze na macie, w formule light contact. Tam poznałem smak tego sportu, odkryłem w sobie takie pierwotne instynkty, które trzymają mnie przy tej dyscyplinie do dziś. Znaczną część mojego życia podporządkowałem właśnie kickboxingowi.
Artur Zając: Ja jestem dużo starszy od Dawida. Kiedy zaczynałem, nie mówiło się wiele o sportach walki. Był boks, były zapasy i nimi właśnie zainteresowałem się na początku. Kiedy pojawiły się w Polsce filmy o sportach walki stwierdziłem, że ten sport jest właśnie dla mnie. Interesowała mnie kompletna walka, z użyciem rąk i nóg. Na początku spróbowałem karate, ale kiedy pewnego razu przyszedłem na trening kickboxingu zostałem w nim już 20 lat. Walczę w różnych formułach.
Dlaczego kickboxing, a nie inna dyscyplina sportów walki?
D. B.: To bardziej kompletna dyscyplina niż boks. Poza tym w kickboxingu panują zdrowsze zasady. Moim zdaniem boks przesiąknięty jest biznesem, takim z najbardziej zepsutej półki.
A. Z.: Nigdy nie pociągały mnie „chwytane” sporty walki. Kiedyś co prawda trenowałem judo, ale czegoś mi w nim brakowało. Sporty „uderzane” wymagają większej odporności na ból. Odkryłem, że bardzo wiele można wytrzymać, nawet więcej niż sobie wyobrażamy.
Czy Waszym zdaniem kickboxing to medialna dyscyplina sportu?
D. B.: Moim skromnym zdaniem kickboxing oferuje bardzo dużo efektowności. Jeżeli poziom tego sportu w Polsce się podniesie, a do tego dążymy, to media to kupią. Zresztą tak było na początku lat 90. Uważam, że od tego czasu przestano kłaść nacisk na profesjonalność, zarówno zawodników, promotorów, jak i całej otoczki tej dyscypliny. Kickboxing posiada wszystko co kochają rzesze kibiców. Są nokauty, spektakularne akcje. Wierzę, że znowu nadejdą dobre czasy. Mamy zresztą dobry przykład - formułę K1.
A. Z.: Widzę to inaczej niż Dawid. Uważam, że podstawowy problem występuje na poziomie zarządzania. Absolutnie brakuje promocji tej dyscypliny. Podobnie jest zresztą w boksie amatorskim. W telewizji pokazywany jest boks zawodowy, bo tam są zdecydowanie większe pieniądze. W kickboxingu nie dba się o zawodników, o rozwój tego sportu. Brak jest promocji w mediach. Jeśli już występuje, to stanowi bardziej antyreklamę, niż zachętę. Wierzę jednak, że będzie lepiej, choćby tak jak w Holandii. Tam sporty walki są popularne. Oczywiście nie tak, jak piłka nożna, ale niektórzy wielcy mistrzowie żyją z tego i to na „poziomie” bokserów zawodowych. Tak mają legendy kickboxingu: Ernesto Hoost, Peter Aerts. Także nasi wschodni sąsiedzi inwestują w ten sport swoje serca i pieniądze. Są zapraszani i walczą na całym świecie. Do rozwoju tej dyscypliny sportu nie potrzeba wielkich nakładów finansowych. Moim zdaniem to wciąż „tani” sport. Co ciekawe, nasi zawodnicy na świecie są bardziej popularni niż w naszym kraju.
Jesteście na różnych etapach swojej kariery. Czego oczekujecie po Międzynarodowej Gali Kickboxingu w Józefowie?
D. B.: Oczekuję dobrej walki, a zapewniam, że taka będzie. Za miesiąc będę bronił tytułu mistrza Polski. Jestem przekonany, że impreza w Józefowie przybliży mnie do tego celu.
A. Z.: Ja raczej „zwijam żagle”. Niedawno skończyłem 38 lat. Są jednak „wiekowi” zawodnicy, którzy osiągają sukcesy, jak choćby wspomniany wcześniej Peter Aerts. Chcę ich naśladować, trochę powalczyć, a następnie zająć się promocją takich zawodników jak Dawid. To nasza pierwsza impreza, u mnie na wsi. Początkowo miałem nią zakończyć karierę, ale przychylność lokalnych władz oraz kolegów przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Zawody zapowiadane są jako jedna z najważniejszych w tym roku imprez sportowych w regionie. Ludzie nie zainteresowani sportem dzwonią do mnie. Oglądają zawodowy boks w telewizji, a prawdziwe emocje chcą poczuć na własnej skórze, przeżyć to razem ze mną.
Waszymi przeciwnikami będą Łotysze. Jak byście ich scharakteryzowali?
D. B.: Łotewska szkoła kickboxingu jest bardzo dobra. Znam kilku zawodników trenera Vasilijsa Černigovsa. Kilkakrotnie walczyłem na organizowanych przez niego turniejach i wiem, że poziom reprezentowany przez jego zawodników to najwyższa półka europejskiego kickboxingu. Na pewno duży wpływ na ten poziom ma post-sowiecka szkoła bokserska. Teraz to procentuje. Mój przeciwnik zdobył Międzynarodowy Puchar Polski w formule full-contact w 2005 roku. Wiem, że jest bardziej doświadczony, ma więcej walk ode mnie. Poprzeczka jest więc zawieszona bardzo wysoko. Borhards idzie teraz jak burza, ale wierzę, że go zatrzymam.
A. Z.: Wiem, że mój przeciwnik ma 187 centymetrów wzrostu, czyli jest 11 cm wyższy ode mnie. Jest szczupły, wysoki. Pomimo zaledwie 20 lat stoczył wiele walk. Wiem, że jego mocną stroną jest technika. Ja mam 38 lat, ale to nic nie znaczy. Stoczyłem wiele walk, także z mistrzami świata. Fizycznie jestem dobrze przygotowany, a skoro tak jest, to nie obawiam się nikogo.
Jak zachęcilibyście ludzi do obejrzenia Międzynarodowej Gali Kickboxingu w Józefowie?
D. B.: Zapewniamy, że będą wyśmienite walki. Dadzą dużo adrenaliny, nie tylko nam, ale również kibicom. Zapraszamy!
A. Z.: Na pewno nie odpuścimy, nigdy tego nie robimy. Już się nie możemy doczekać soboty 28 marca!
Rozmawiał: Paweł Jeż
Źródło: materiały organizatora


